Koncepcje przychodzą i odchodzą. Dzisiaj modny jest agile, wczoraj była six sigma, jutro pewnie pojawi się coś nowego. Idee biznesowe pojawiają się dużym tempie i odchodzą lub są wchłaniane do codziennej praktyki firm, tracąc swoją aurę magiczności. Obserwując ten przemarsz koncepcji zacząłem się zastanawiać, czy istnieje jakiś wspólny czynnik, łączący tej koncepcje i wskazujący na ogólny trend. Czy współczesne organizacje, skacząc z idei do idei, organizują się coraz lepiej? I czy kolejne idee coraz lepiej odzwierciedlają nasze ograniczenia i możliwości współpracy, czy też kręcimy się w kółko, jak kundel za pchłą na ogonie?

Wyspę na Oceanie Indyjskim od 60 tysięcy lat zamieszkuje plemię nazwane Sentinel. Plemię żyje na poziomie epoki kamienia i nie agresywnie protestuje przed wszelkimi próbami kontaktu, atakując każdego, kto zbliży się do wyspy. Sentinelczyków ominęły kolejne fale rozwoju cywilizacji, okresy wielkich podbojów i postępów technologicznych i dotrwali do chwili, gdy ta rozwinięta cywilizacja objęła ich ochroną. Przypadkowo strategia stagnacji okazała się przez 60 tysięcy lat na tyle korzystną, że nie było potrzeby jej zmieniać.

Gartner regularnie publikuje swoje analizy na temat trendów w zarządzaniu. Poniżej zaprezentowałem analizę Gartnera z roku 2016 dotyczącą metod zarządzania projektami i pokrewnych. Wykres Hype Cycle pokazuje etapy rozwoju różnych koncepcji i składa się z kilku etapów: etapu innowacji, gdy rosną oczekiwania i świadomość istnienia nowej koncepcji, następnie szczytu rozdmuchanych oczekiwań, gdy biznes wierzy, że dana koncepcja jest dobra dużo większej liczbie sytuacji, niż naprawdę jest, następnie etapu rozczarowania, gdy spada zainteresowanie tą koncepcją. Po etapie rozczarowania mamy dwa scenariusze, albo koncepcja zostanie zapomniana, albo umiarkowanie wzrośnie zainteresowanie nią w obszarach, w których naprawdę dostarcza wartość. Jak widać na raporcie zwinne podejście do zarządzania projektami dwa lata temu było na ostro opadającym odcinku prowadzącym do rozczarowania. Sądzę, że po dojściu do dna ta koncepcja odbije się i przetrwa, znajdując swoją niszę. Jednak moda na agile już nie będzie tak wszechobecna. Według innej analizy agile w firmach już wkroczył w etap produktywności w węższym obszarze.

W książce Evolution of Cooperation Robert Axelrod prezentuje naturę ludzkiej współpracy z perspektywy teorii gier i dylematu więźnia. Gdyby przeprowadzić kilkaset partii dylematu więźnia z użyciem różnych strategii, to wyłania się obraz, jakie strategie stabilnie prowadzą do zwycięstw, a jakie są mniej atrakcyjne. Okazuje się, że jedną z owocniejszych strategii jest wet za wet. Zaczynam od współpracy, ale potem powtarzam ruchy przeciwnika. Pełna współpraca jest zjadana przez bardziej agresywne strategie na śniadanie.

W 2006 roku zrobiłem doktorat z zarządzania wiedzą. Kilka lat wcześniej temat wydawał się być na topie, ale im bardziej zagłębiałem się w to zagadnienie, tym bardziej uświadamiałem sobie, jak pozbawioną rewolucyjnych koncepcji jest owa dziedzina wiedzy. W końcu niedługo po obronie doszedłem do wniosku, że moja praca doktorska nie przejawiała wielkiej wartości. Z resztą w międzyczasie pojawiło się pełno artykułów o wymowie takiej, jak ten “Is knowledge management dead?“. We wspomnianym artykule przytoczono dla ilustracji wykres wyszukiwań w czasie z usługi Google Trends.

Postanowiłem sprawdzić w Google Trends, jak wygląda dynamika wyszukiwań typowych terminów z zarządzania projektami. Poniżej macie hasło “prince2” od 2004 roku do dzisiaj.

A tu z kolei hasło “PMBOK” dla tego samego okresu:

I kolejne hasło “PMP”:

A dla porównania jeszcze warto rzucić okiem na hasło “scrum” od 2004 do dzisiaj:

oraz dla “agile project management” z zastanawiająca górką rok temu:

Niestey Google Trends nie pokazuje skali wyszukiwań, a jedynie względną dynamikę. Wniosek z tych wykresów jest dość jasny: tradycyjne metodyki tracą na popularności w wyszukiwaniach Google, zaś Scrum cały czas zyskuje. Moda na Scrum trwa w najlepsze, a może właśnie doświadczamy szczytu zainteresowania i wkrótce zacznie się spadek. Zobaczymy. To oczywiście wnioski dotyczące tylko wyników wyszukiwania nie rzeczywistego stosowania metod i technik, bowiem te można wykorzystywać bez nazywania ich po imieniu.

Czy zarządzanie wiedzą przestało mieć znaczenie? Nie sądzę, natomiast zmieniły się narzędzia i narracja (tzw. model mentalny). Kiedyś przykładowo mówiono o wspólnotach praktyków, a teraz sporo rozmawia się o spotkaniach retrospektywnych. Na Google Trends można zobaczyć, jak przeciwstawną dynamikę mają oba terminy. Na poziomie fundamentalnym niezmienne jest to, że ludzie muszą razem współpracować oraz że dla wykonywania zadań potrzebują zdobywać wiedzę. Jednak zestawy pojęć, umowne role, interpretacja sytuacji, schematy zachowań ewoluują. Jest to tak zwany model mentalny.

Sentinelczycy stosują tą samą strategię być może od 60 tysiecy lat. Zachodni świat zmienia mentalne modele funkcjonowania co kilkadziesiąt, czego przykładem są wojny i ich późniejsze konsekwencje dla ładu planetarnego. W dużo mniejszej skali biznes adoptuje modele kolejne modele mentalne co kilka lat, najpierw się nimi zachłystując, potem rozczarowując, a potem albo zapominając, albo akceptując je w wąskim zakresie zastosowań. To, co można dostrzec w dużej skali i o czym wspominał Yuval Harari w swojej książce, to unikalna cecha naszego gatunku do zmieniania zasad współpracy i rywalizacji w społecznościach. Pszczoły, czy termity tworzą podobnie jak my złożone systemy z wieloma rolami, zasadami kooperacji i komunikacją, jednak to my wygraliśmy wyścig. Bowiem owady nie potrafią zmienić swojego modelu mentalnego, który zapisany jest w ich genotypie. W naszym przypadku duża część mentalności wynika z naszych przemyśleń i tego, na co się umówimy.  “Ty jesteś kierownikiem projektu i ty zostaniesz zwolniony za niepowodzenie, bo tak się umówliśmy.” – można by usłyszeć w niektórych organizacjach.

Siła gatunku tkwi w zdolności do zmieniania zasad współpracy i rywalizacji, czyli elastyczności. Gdy mniejsza grupa ludzi przekona większą, że warto obalić stare umowy i uwierzyć w nowe, następuje przewrót. Czasem zmiana koncepcji współpracy oznacza poprawę efektywności firmy, czasem zabranie jednym czegoś, co posiadają, a czasem wymordowanie grupy ludzi, którzy nam się nie podobają. Testowanie nowych form współpracy bywa bolesne, paskudne, a niekiedy wzniosłe i uzasadnione rozumowo. Siła gatunku naszego moim zdaniem wciąż tkwi w tym, że jako grupa możemy dokonać więcej i mamy zapał, aby testować nowe modele mentalne.

Ciekawą i nadal otwartą kwestią jest to, czy istnieją niezmienne zasady tworzenia zasad współpracy i rywalizacji. Nauki społeczna i medyczne intensywnie to badają. Przykładowo mierzy się poziomy hormonów, gdy jedni ludzi spotykają innych i coś wspólnie robią. Analizuje się zachowania zespołów w różnorodnych sytuacjach. W końcu śledzi się przyczyny konfliktów politycznych. Wiemy, że jesteśmy zwierzęciem społecznym, które 3 miliony lat temu wytworzyło zaawansowany język oraz zdolność do dzielenia się rolami w grupie. Pierwsza manufaktura powstała około 2,5 miliona lat temu i zajmowała się produkcją toporków kamiennych.

Inny nurtującym mnie aspektem jest to, jak zmienia się owa elastyczność. Odnoszę wrażenie, że częstotliwość zmian rośnie. Jesteśmy coraz bardziej elastyczni i stosujemy coraz bardziej złożone modele mentalne. Wystarczy poczytać ustawy stanowione ostatnio w naszym kraju. Kilkaset lat temu ustrój i wartości były stabilne na przestrzeni jednego pokolenia lub nawet wielu. Dzisiaj w ciągu jednego życia możemy doswiadczyć wielu przewrotów mentalnych, wystarczy przyjrzeć się najnowszej historii naszego kraju od lat osiemdziesiątych do dzisiaj (okres raptem 30 lat).

Do ostatnich osiągnięć zarządzania można zaliczyć turkusową firmę, błękitny ocean, management 3.0, holokrację i wiele innych. Ich przyszłe losy stoją pewnie pod znakiem zapytania. Przecież za kilka lat pojawią się nowe koncepcje i modele mentalne. Może wróci autokracja i podporządkowanie wolności jednostki właścicielowi przedsiębiorstwa 😉 Wszak autorytaryzm nieźle sprawdza się na przykład w sytuacjach kryzysowych, gdy potrzeba szybkich decyzji i dyscypliny w ich wdrażaniu w życie. Jedno jest pewne, kolejne modele współpracy pojawią się szybciej niż poprzednie. A rzeczywistość społeczna to tylko umowa między ludźmi.

Zapisz się na nasz newsletter

Zapisz się na nasz newsletter

Twój e-mail został zapisany

Share This