Przeglądając dzisiaj kilka dawnych materiałów szkoleniowych natknąłem sie na teorie perspektywy autorstwa dwóch badaczy: Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. Wcześniej korzystałem z tej teorii w aspekcie procesów motywacyjnych. W łatwy sposób bowiem można zarządzać “mocą” systemu nagród i kar. Wystarczy w teorii jedynie zamienić słowo strata na kara a zysk na nagroda i pojawia sie zupełnie świeże spojrzenie na teorie wzmocnień. O tym jednak może innym razem.
To co jedna dzisiaj mnie zastanowiło to czy teorię Kahnemana i Tversky’ego należy uwzględnić w procesie szacowanie ryzyk w projektach. Dla tych którzy chcieliby sobie odświeżyć ta wiedzę polecam np. stronę Psychologii Biznesu.
Zakładając bowiem że ludzie mają większą skłonność do przeceniania prawdopodobieństwa dobrych zdarzeń (czyli w przypadku ryzyk w projekcie - szans) można przyjąć że w jakiś sposób życzeniowo oczekujemy w projekcie że cos pójdzie dobrze, mimo że prawdopodobieństwo jest niskie. W drugą zaś stronę ciężej nam przyjąć że strata w projekcie jest bardziej prawdopodobna niż nasze życzeniowe podejście. Przy założeniu że przy szacowaniu ryzyk w obszarze ich prawdopodobieństwa wystąpienie stosujemy metodę ekspercką jaki powinniśmy przyjąć współczynnik korekty by mieć pewność, że udało nam sie zniwelować teorie perspektywy? Pewnie na podstawie wzoru opisującego krzywe w teorii można by taki współczynnik opracować. A może nie warto?
Jeśli macie gotowe rozwiązanie, dajcie znać, czy w ogóle warto o tym myśleć dalej:)?




