Jeśli próbowaliście w sposób kontrolowany dostarczyć ludziom przeżyć, pewnie wiecie jakie trudności przysparza znalezienie właściwego sposobu. I o ile nie trudno jest spowodować emocje, to wykorzystać je w celach edukacyjnych i świadomie narzucić grupie by finalnie na przestrzeni czasu przynosiły korzyści dla biznesu - już takie proste nie jest. Jak poznać w ogóle, że taki proces zaszedł. Celowo używam słowa poznać, bo różnica między zmierzyć a poznać jest dość znaczna. To jak zmierzyć będę sie jeszcze pewnie zastanawiał latami, poznać natomiast symptomy zmian wydaje mi się, że można. A więc kiedy widać że po szkoleniu emocje ludzi zostały poruszone:
- nie chcę wyjść w sali mimo formalnego zakończenia szkolenia
- w przerwie na kawie dyskutuja o merytoryce zamiast spokojnie umawiać sie na wieczór na integrację:)
- na warsztacie pojawiają sie konflikty
- poziom hałasu przypomina raczej imprezę niż prelekcję
- co jakiś czas, ktoś z otwartą buziom, mówi: kurde, jak to się mogło stać
- ludzie spontanicznie wchodzą na stoły i krzyczą
- w połowie warsztatu proszą by mogli już pójść do domu, bo są zmęczeni
- po 6 miesiącach, przychodzą i mówią, że właśnie coś zrozumieli
- po szkoleniu, w przypadku niepowodzenie winny jest trener
- po szkoleniu uczestnik sam z siebie zapyta o to co będzie temate kolejnego szkolenia I choć brzmi to nieco śmiesznie pomiar dyskretny jest jedno z metod którą na pewno warto stosować w badaniu efektywnosći szkoleń.




