W ramach wakacyjnej ramówki powtórkowej, dawny tekst o komunikacji
W sposób celowy nie traktuje o jasnych i precyzyjnych procesach komunikacji formalnej opisanych w metodykach:) W ogóle nic jasno nie mówi…:)
Czy kompetencje komunikacyjne członków zespołu projektowego (oceniane również w ocenach kwartalnych w niejednej organizacji) to wszystko, co tworzy kulturę komunikacji w zespole, a więc i danej firmie? Śmiem twierdzić, że nie.
Kultura to dla mnie nie tylko savoir vivre. Nie zawsze mówię „do widzenia”, zwłaszcza gdy grupa rozumie, akceptuje i woli okrzyk: „Spadam na chatę…wam radzę to samo!”. Czy zawsze muszę być poprawny (correct), skoro nikt tego ode mnie nie oczekuje? Dużo ważniejsze od konwenansów jest wyczulenie na oczekiwania adwersarza i moje własne możliwości. Zatem:
- Lepiej się dogadać, utrzymując wzajemny szacunek niż być tylko uprzejmym i miłym.
A kogo taka komunikacja dotyczy? No wiadomo! Każdego. Być może to kolejny truizm, skomplikowany najwyżej dla dziecka. Skoro każdy w firmie ma kontakt z co najmniej jedną osobą, to każdy z nas się komunikuje. A skoro każdy powinien brać odpowiedzialność za to, co robi – powinien też za komunikację. Ale odpowiedzialność za siebie to za mało, gdy działamy w grupie. Patrząc przez pryzmat dobrze funkcjonującego zespołu, gdy choć jedna osoba nie będzie spełniać ustalonej (bądź nie – ale oczekiwanej) kultury komunikacji, cały misterny plan bierze w łeb! Pojawiają się konflikty, nieporozumienia, złe nastroje, spadek motywacji … gangrena! Oczywiście można odciąć zainfekowany organ, lecz lekarstwem jest przywrócić czysty, zdrowy obieg komunikacji. Zatem:
- Nie zakopuj ludzi pod dywan, naucz każdego sprawnie po nim chodzić.
Powiecie, że to wszystko jest takie złożone, niesprecyzowane, niewymierne. Trudno taki obszar usprawniać, bo to takie MIĘKKIE! A przecież proces komunikacji to nadal proces. Można go zdefiniować, narysować, zmierzyć, zbadać, ale przede wszystkim opisać poprzez zbiór powiązanych ze sobą działań i zachowań. Są w niej przepływy, nadawcy, odbiorcy, interesariusze, kanały, narzędzia, oczekiwania i wskaźniki, a co częste również zmiany. Zatem:
- Miękki to jest człowiek, który unika odpowiedzialności przed poprawą komunikacji – a nie ona sama!
Jeśli sądzisz, że potrafisz skutecznie się komunikować – masz rację, a jeśli sądzisz, że nie potrafisz – też ją masz! Ale pamiętaj, że nie musisz umieć optymalizować procesów, znać tysiąca narzędzi komunikacyjnych, opartych na dodatek o złożone teorie na temat psychologicznych aspektów naszych zachowań. To że oglądasz program w tv nie znaczy, że masz umieć naprawiać odbiornik. Masz prawo być zwykłym użytkownikiem komunikacji. Oczywiście, jeśli jesteś managerem, musisz potrafić więcej. Jako manager nie możesz bowiem pozwolić, by w telewizorze komunikacji ciągle oglądać „śnieg” i czarny pasek przez środek. Wtedy trzeba zawołać mechanika.
Każdy zespół w firmie, jest wyjątkowy:), a przynajmniej specyficzny:). Ta specyficzność wymusza na nas konieczność poznania potrzeb i zasad komunikacji każdej jednostki indywidualnie. Postawię jednak tezę, że niezależnie od zespołu jego kulturę i sposoby komunikacji możemy rozumieć przyglądając się następującym obszarom (zdefiniowanym również w zespole projekowym). Są to m.in.
- komunikacja między członkami zespołu w typowych sytuacjach,
- komunikacja z szefem, PM, KS idt
- polityka komunikacji wobec osób spoza zespołu,
- zasady spotkań indywidualnych i zespołowych,
- przekazywanie informacji biznesowych,
- komunikacja w sytuacjach presji czasu,
- komunikacja z pominięciem szefa,
- komunikacja z koniecznością udziału przełożonych itp.
Każdemu z tych obszarów warto się przyjrzeć i jasno określić, co jeszcze możemy w nim zmienić, poprawić, lub czego nie ruszać, by każdy interesariuszy tych obszarów był zadowolony. A jak to bywa w każdym procesie – najważniejsze na początku jest spojrzenie prawdzie w oczy i poznanie prawdy.
- Każda plątanina składa się z pojedynczych nitek – trzeba tylko trochę wprawy i czasu, by je zrozumić.
Mówiąc inaczej, węzeł kultury komunikacji zawsze istnieje. Bo i kultura i komunikacja zawsze jakieś są. Czy jednak zawsze są takie jakie być powinny? Czy odpowiadają wszystkim uczestnikom procesu? Warto zadać sobie i swojemu zespołowi te pytania. A potem, koniecznie jeszcze tysiąc innych:) Bo jak mówi stara historyczno – literacka prawda “Romeo się zabił, bo myślał że Julia nie żyje, Julia się zabiła, bo myślała że Romeo nie żyje – KOMUNIKACJA JESZT WAŻNA!
Wpisy na podobny temat

sending...




