Właśnie wróciłem z pierwszego w moim życiu rejsu po Bałtyku, stąd kilkudniowa przerwa w pisaniu. Było fajnie, choć nie przypuszczałem, że nasze morze to tylko większe jezioro. Wiatr 1 w porywach do 2 b, Słońce, zero fal.

Krótki to był rejs, bo ze Świnoujścia na Rugię i z powrotem. Ale jak na pierwszy raz, przeżycie jest 🙂

Oprócz powodzi, kampanii prezydenckiej i zapowiedzi paru zmian w mojej firmie nic specjalne się nie działo, zatem spokojnie mogę wrócić do bloga.

Na dowód załączam zdjęcie.

Zapisz się na nasz newsletter

Zapisz się na nasz newsletter

Twój e-mail został zapisany

Share This