- Zatrudnij specjalistów, utwórz strukturę departamentową, powiedz wszystkim, że to jest dla Ciebie ważne i o tym zapomnij (w terminologii wojskowej Fire & Forget).
- Zrób PILOTA tzn. w ramach istniejących silosów* (departamentów, działów, linii produkcyjnych) wybierz największy Twoim zdaniem bałagan , wrzuć tam „spadochroniarzy” i daj im termin na wdrożenie zarządzania procesem. tzn. zwiększenie efektywności, zmniejszenie ilości błędów i szeroko rozumianą optymalizację. Jeżeli „spadochroniarzom” uda się coś zmienić, to firma na pewno pójdzie za przykładem.
- Stosuj zasadę. Że dziś najważniejsze jest gaszenie pożarów i ratowanie firmy przed kryzysem, na JAKOŚĆ będzie czas jak już „uratujemy” firmę.
- Nie zapominaj o zasadzie, że „kontrola jest najwyższą formą zaufania” i w związku z tym przede wszystkim skup się tylko na usuwaniu wciąż tych samych błędów. Nie zajmuj się szukaniem ich przyczyn.
- Nie zmieniaj sposobu mierzenia efektywności firmy wskaźnikami finansowymi i okołoprocesowymi typu (weszło 1000 spraw, wyszło 800, a na 200 niezrealizowanych trzeba znaleźć winnych tego stanu rzeczy). Nie ma potrzeby patrzenia na procesy w sposób JAKOŚCIOWY, czyli reagowania na pogarszające się wskaźniki w procesie wg zasady Pareto (np. ilość wadliwych elementów x w detalu Y stanowi 80% wszystkich wadliwych elementów).
- Nie zwiększaj budżetów na szkolenia i utrzymuj zasadę, że człowiek się najwięcej uczy na błędach.
- Stosuj kryterium ceny jako podstawową miarę dla swoich dostawców. Dobrą JAKOŚĆ wyrobu końcowego w razie problemów uzyskasz u siebie.
- Działaj na pojedynczych programach wdrożeniowych, nie zmieniając kultury i filozofii działania całego swojego biznesu.
- Objaśnij swoim pracownikom, że to przede wszystkim oni odpowiedzialni są za błędy w produkcie końcowym. Oznacza to, że w razie wystąpienia błędów to będzie ich problem.
- Wdróż system „Od dzisiaj pracujemy bez błędów oraz szybciej” dla pracowników najniższego szczebla oraz specjalistów(efekty tego typu działań są zazwyczaj odwrotne gdyż problemy tkwią najczęściej w samym procesie, a nie w pracownikach i możliwości działań leżą poza możliwościami pracowników).
- Informacja o zmianie sposobu działania firmy powinna zostać w gronie Top Management ponieważ jest to strategiczna wartość firmy, a więc wysoce poufna. Wtajemniczanie pracowników w tak wrażliwą materię może być ryzykowne – niech żyją w nieświadomości, że firma już zaczęła zarządzać procesami.
Spojrzenie analityka na zarządzanie procesowe, czyli jak się potknąć przy pierwszym kroku
Zarządzanie procesowe to piękne idee, olbrzymi potencjał i dużo wolnej przestrzeni pomiędzy startem wdrażania, a jego końcem co oznacza, że każdy wdrażający gospodaruje tą przestrzenią po swojemu. Ale od początku… O zarządzaniu procesowym/procesami możemy mówić, gdy fi...




