PMBOK powstał jako encyklopedia zarządzania projektami, korzystając z której firmy muszą zbudować własną metodykę przez właściwą selekcję i adaptację metod.
Dwadzieścia lat temu pojawiło się kilkanaście metodyk zwinnych, z których świat zdominował Scrum z elementami Kanban i XP. Te podejścia zwane też procesami lub frameworkami mają nieco inną logikę. Przykładowo Scrum Guide prezentuje konkretny zestaw terminów, technik, spotkań, dokumentów, ról, które powinny się pojawić w zespole praktykującym zwinność.
Im więcej pojawiało się projektów zwinnych, tym więcej organizacji odczuwało potrzebę koordynacji wielu równoległych zespołów realizujących powiązane albo oderwane od siebie inicjatywy. Wśród nich można wymienić LESS, Scrum@Scale, Scrum of Scrums, SAFE. Są to schematy postępowania/metodyki zarządzania dużymi zespołami ludzi zaangażowanych w projektach zwinnych.
Generalnie wiele organizacji doszło do wniosku, że Scrum jest świetny, ale w małej skali. Gdy mamy do czynienia z kilkuset specjalistami, ograniczona kontrola, trudności planowania strategicznego, rozmyte role zaczynają doskwierać.
Tu pojawia się Disciplined Agile Delivery, który oferuje ponad setkę wszelkich technik i metod ze świata zwinnego i kaskadowego, bo znajdziemy tam na przykład UML, który jest fundamentalnie waterfallowy. DAD zgodnie z logiką PMBOK mówi, że organizacja powinna wybrać swój styl pracy (według sloganu choose your way of work - WOW). Jednak DAD ma braki, które są siłą SAFE. To znaczy nie oferuje sposobu dobierania technik, praktyk, metod, ról, dokumentów do konkretnych potrzeb organizacji. Autorzy po prostu wysypali klocki na podłogę i oznajmili - macie tu zabawki a teraz zbudujcie z tego coś sensownego. Problemy, które przysparza DAD są powieleniem problemów w czytaniu PMBOK Guide. Brak refleksji jest tym bardziej zaskakujący, że właścicielem obu encyklopedii jest PMI.
SAFE zaoferował bardziej jednoznaczną procedurę. Stworzył nawet cztery konfiguracje od prostej do bardzo rozbudowanej, jak wdrażać tę metodykę. I mam wrażenie, że to podejście zakładające prowadzenie za rękę zdecydowało o sukcesie. SAFE nie jest doskonały i zaczyna wśród firm narastać rozczarowanie tą metodyką. Ale na dzisiaj jest chyba najlepszym kompromisem. Wydaje się, że sztywny framework, który na górze jest kaskadowy, a na dole zwinny nie jest remedium dla wszystkich organizacji.
Dzięki uprzejmości Pawła miałem możliwość obejrzeć ciekawy wystąpienie na temat ciekawego wdrożenia metodyk zwinnych w dużej skali. Co było charakterystyczne, to z sukcesem zaadaptowanie wielu różnych koncepcji na potrzeby tej organizacji. Trudno mi ocenić efekty tego wdrożenia, bo miałem okazję wysłuchać jedynie jej koordynatora, natomiast brzmiała rzetelnie.
Powyższe spostrzeżenia nakłoniły mnie do refleksji na temat skalowania agile. Odnoszę wrażenie, że nadszedł czas, by ktoś połączył silne strony LESS, SAFE, SoS, S@S z silnymi stronami PMBOK i DAD. Mam na myśli z jednej strony spis przydatnych zagadnień ze świata zwinnego i hybrydowego, ale nie 100 terminów, tylko 20-30 faktycznie istotnych. Z drugiej strony przepis, jak skonstruować z nich framework agile@scale dla zadanej organizacji, która ma pewne nawyki, pewne silne strony, jest poddana presji rynku i ma bariery technologiczno-prawne. Z trzeciej strony książka podałaby kilka 3 do 10 różnych wariantów wdrożenia takich frameworków od małej firmy realizującej 3 projekty równolegle, przez software house z 100-500 programistami, przez firmę realizującą hybrydowe projekty, przez firmę, która utrzymuje jeden duży system rozwijany wieloma zespołami i wymagający synchronizacji wdrożeń, przez wielką korporację z kilkoma tysiącami pracowników.
Z jakich elementów mógłby składać się taki framework?
Agile @ Scale
PMBOK powstał jako encyklopedia zarządzania projektami, korzystając z której firmy muszą zbudować własną metodykę przez właściwą selekcję i adaptację metod. Dwadzieścia lat temu pojawiło się kilkanaście metodyk zwinnych, z których świat zdominował Scrum z elementami Kan...

PMBOK powstał jako encyklopedia zarządzania projektami, korzystając z której firmy muszą zbudować własną metodykę przez właściwą selekcję i adaptację metod.
Dwadzieścia lat temu pojawiło się kilkanaście metodyk zwinnych, z których świat zdominował Scrum z elementami Kanban i XP. Te podejścia zwane też procesami lub frameworkami mają nieco inną logikę. Przykładowo Scrum Guide prezentuje konkretny zestaw terminów, technik, spotkań, dokumentów, ról, które powinny się pojawić w zespole praktykującym zwinność.
Im więcej pojawiało się projektów zwinnych, tym więcej organizacji odczuwało potrzebę koordynacji wielu równoległych zespołów realizujących powiązane albo oderwane od siebie inicjatywy. Wśród nich można wymienić LESS, Scrum@Scale, Scrum of Scrums, SAFE. Są to schematy postępowania/metodyki zarządzania dużymi zespołami ludzi zaangażowanych w projektach zwinnych.
Generalnie wiele organizacji doszło do wniosku, że Scrum jest świetny, ale w małej skali. Gdy mamy do czynienia z kilkuset specjalistami, ograniczona kontrola, trudności planowania strategicznego, rozmyte role zaczynają doskwierać.
Tu pojawia się Disciplined Agile Delivery, który oferuje ponad setkę wszelkich technik i metod ze świata zwinnego i kaskadowego, bo znajdziemy tam na przykład UML, który jest fundamentalnie waterfallowy. DAD zgodnie z logiką PMBOK mówi, że organizacja powinna wybrać swój styl pracy (według sloganu choose your way of work - WOW). Jednak DAD ma braki, które są siłą SAFE. To znaczy nie oferuje sposobu dobierania technik, praktyk, metod, ról, dokumentów do konkretnych potrzeb organizacji. Autorzy po prostu wysypali klocki na podłogę i oznajmili - macie tu zabawki a teraz zbudujcie z tego coś sensownego. Problemy, które przysparza DAD są powieleniem problemów w czytaniu PMBOK Guide. Brak refleksji jest tym bardziej zaskakujący, że właścicielem obu encyklopedii jest PMI.
SAFE zaoferował bardziej jednoznaczną procedurę. Stworzył nawet cztery konfiguracje od prostej do bardzo rozbudowanej, jak wdrażać tę metodykę. I mam wrażenie, że to podejście zakładające prowadzenie za rękę zdecydowało o sukcesie. SAFE nie jest doskonały i zaczyna wśród firm narastać rozczarowanie tą metodyką. Ale na dzisiaj jest chyba najlepszym kompromisem. Wydaje się, że sztywny framework, który na górze jest kaskadowy, a na dole zwinny nie jest remedium dla wszystkich organizacji.
Dzięki uprzejmości Pawła miałem możliwość obejrzeć ciekawy wystąpienie na temat ciekawego wdrożenia metodyk zwinnych w dużej skali. Co było charakterystyczne, to z sukcesem zaadaptowanie wielu różnych koncepcji na potrzeby tej organizacji. Trudno mi ocenić efekty tego wdrożenia, bo miałem okazję wysłuchać jedynie jej koordynatora, natomiast brzmiała rzetelnie.
Powyższe spostrzeżenia nakłoniły mnie do refleksji na temat skalowania agile. Odnoszę wrażenie, że nadszedł czas, by ktoś połączył silne strony LESS, SAFE, SoS, S@S z silnymi stronami PMBOK i DAD. Mam na myśli z jednej strony spis przydatnych zagadnień ze świata zwinnego i hybrydowego, ale nie 100 terminów, tylko 20-30 faktycznie istotnych. Z drugiej strony przepis, jak skonstruować z nich framework agile@scale dla zadanej organizacji, która ma pewne nawyki, pewne silne strony, jest poddana presji rynku i ma bariery technologiczno-prawne. Z trzeciej strony książka podałaby kilka 3 do 10 różnych wariantów wdrożenia takich frameworków od małej firmy realizującej 3 projekty równolegle, przez software house z 100-500 programistami, przez firmę realizującą hybrydowe projekty, przez firmę, która utrzymuje jeden duży system rozwijany wieloma zespołami i wymagający synchronizacji wdrożeń, przez wielką korporację z kilkoma tysiącami pracowników.
Z jakich elementów mógłby składać się taki framework?




